Już dzisiaj doszedłem do siebie to mogę coś tam napisać ;) Oczywiście było super, tyle godzin muzy, tyle ciekawych zespołów, uwielbiam takie koncerty :) Cała impreza rozpoczeła się o 9.30 i trwała do 2.30 w nocy, także zabawa była na całego, pod koniec już wysiadalismy, tym nie mniej warto było przyjechać i to przeżyć. Udało się też zdobyć sporo autografów, plakat Metalmanii z podpisami Huntera Anathemy Soilworka Theriona i Acid Drinkers już wisi w pokoju, świetna pamiątka, ale wystać swoje w kolejce trza było ;). Większośc zespołów spisała się fantastycznie, szczególnie Vesania, Hunter i kwasożłopy dali czadu, ale także Anathema i Therion ładnie zagrali, Nevermore jakoś niespecjalnie mnie zachwyciło. Z małej sceny pamietam tylko jakiś jeden nawet fajny zespół (ale nie wiem jaka nazwa, w każdym razie ten pierwszy ftóry występował ;P), zapadł też w pamięć trashmetalowy THE NO MADS, w prasie zbierają pozytywne opinie, zwłaszcza Sylwia, jedyna w Polsce trashmetalowa wokalistka, ale jak dla mnie, to oni byli poprostu groteskowi i śmieszni, mroczność stanowczo do poprawy, wokalistka też, głosu jej odmówić nie można, ale nad image powinna popracować, póki co bardziej przypomina rozwydrzoną harpię wiedzmę niż ciekawą osobowość sceniczną. :P Na koniec dziekuję Gośce Lobowi Dacarowi i Zielowi za dotrzymanie mi towrzystwa przez ten cały dzień i dobrą zabawę. :)